Ads 468x60px

Social Icons

Featured Posts

RSS

Dowcipy..


Lato, popołudnie, mąż mówi do żony:
- Może pójdziemy do łóżka?
- Ale Jasiu jeszcze nie śpi, jak mu wytłumaczysz, że tak wcześnie do łóżka idziemy? A jak coś usłyszy?
- Ja to załatwię - mówi mąż i idzie do Jasia.
- Jasiu, stań w oknie i licz ubranych na czarno ludzi. Za każdego dostaniesz ode mnie złotówkę.
Jasiu idzie do okna, rodzice do łóżka. Jasiu liczy:
- Złoty... dwa... trzy... oj, ojcu by taniej prostytutka wyszła,
procesja pogrzebowa idzie...



Stoi Jasiu na holu i powtarza: to bez sensu, bez sensu!
Podchodzi sprzątaczka i pyta:
- O co Ci chodzi Jasiu?
Jasiu na to:
- Jak byłem w klasie pusciłem bąka i pani kazała mi wyjść z klasy a
sami siedzą w tym smrodzie.



Pani w szkole nakazała dzieciom napisać wypracowanie, które miało by się kończyć zdaniem: "Matka jest tylko jedna". Na drugi dzień pani pyta się dzieci.
- No dzieci przeczytajcie co napisaliście - może zaczniemy od Małgosi.
- Mama jest kochająca przytula nas, układa do snu. Matka jest tylko jedna.
- Gosiu 5 siadaj. Teraz Pawełek
- Mam wyprowadza nas na spacery kupuje nam rowery. Matka jest tylko jedna.
- Pawełku 5 siadaj.
Wreszcie Pani przepytała prawie całą klasę. Pozostał tylko Jasiu.
- Jasiu a ty, co napisałeś?
- W domu balanga,a wódka leje się litrami, goście rzygają na dywan.
Nagle wódka się skończyła, więc matka do mnie: Jasiek skocz do lodówki przynieś dwie wódki. Idę do kuchni, otwieram lodówkę i drę się z kuchni:
Matka! Jest tylko jedna!

  • Digg
  • Del.icio.us
  • StumbleUpon
  • Reddit
  • RSS

To co możemy znaleźć w prasie (cz.III)...

... czyli co śmiesznego znajdziemy w "Fakcie".









  • Digg
  • Del.icio.us
  • StumbleUpon
  • Reddit
  • RSS

Śmieszne życzenia wielkanocne

Śmieszne życzenia wielkanocne:
Z okazji zbliżających się świąt Wielkanocnych prezentuję odrobinę śmiesznych życzeń.






W poniedzialek rano zajączek zalany.
Kury z nim tancuja, jajka mu maluja.
Kogut wciaga kreske, podkreca imprezke.
Cala sala sie buja, Wesołego  ALLELUJA!




Wielkanocnych swiat juz pora trzeba jaja wyjąć z wora, pomalować pofarbować i kobiecie dać spróbowac -żeby potem nie gadała ze na Święta jaj nie miała.






W piatek rano bez gadania bierz sie do jaj malowania. Maluj wszystkie bez wyjatku i te z majtek i te z wrzatku.
Obyś w łóżku był tak mocny jak zajączek wielkanocny, żeby była też owocna Twoja Palma Wielkanocna, abyś spuszczał się z fajfusa tak obficie jak w Dyngusa. ... WESOŁYCH ŚWIĄT ŻYCZY... 




Jak masz teczkę, to nie bajka!
Wielkanocna to PISanka,
Donald w sejmie duby smali,
pewnie zaraz się przewali,
Jan Maria babę piecze,
to dymisja się odwlecze,
Józef wcale się nie skrywa,
a na wierzbie bazie zrywa,
Romek jaj malował nie będzie,
pornografie widzi wszędzie,
dwie kaczki w koszu siedzą,
i rzeżuchę sobie jedzą,
Olek się po piwku buja...
Wesołego Alleluja! 

  • Digg
  • Del.icio.us
  • StumbleUpon
  • Reddit
  • RSS

Komentatorskie wpadki cz.2



Andrzej Zydorowicz :

"Obrońca wybił piłkę na tak zwany przysłowiowy oślep" 

"Kibiców szwedzkich nie ma zbyt dużo, ale za to nie grzeszą urodą" 

"Niemcy opierają swoje szanse na iluzorycznych argumentach, że piłka jest okrągła, a bramki są dwie" 

"Potomek przodkow azteckich zaprezentował teraz charakterystyczne dla Azteków umiejętności wspinania się po słupach..."

 "Nogi piłkarzy są ciężkie jak z waty" 

"Jeszcze 18 sekund do końca Szweda Berqvista" 

"Zawisza Bydgoszcz to klub, który już nie istnieje, występując obecnie w IV lidze"  

 "Z dziesiątką Tomasz Dziubiński, który podobnie jak przed dwoma tygodniami gra w pierwszym spotkaniu" 

"Trener Belgów to ten pan w okularach na państwa okularach"                                                ****




Włodzimierz Szaranowicz :

"Te upały przypominają człowiekowi, w jakiej części składa się z wody" 

"Oto Dennis Rodman, od którego odeszła biała żona"

" Ależ są emocje Norwegowie wyprzedzają o 0,5 punkta Norwegów ale są za Niemcami"

"Ciekawe co w Montpellier, bo zdaje się, że tam dzisiaj jakieś zamachy bombowe zapowiadali. Tak się składa, że gdy odbywają się Mistrzostwa Świata, to zawsze temu towarzyszą jakieś dodatkowe atrakcje"

"Mówię państwu, to jest naprawdę niezwykła dziewczyna. Dwie ostatnie noce spędziła poza 
wioską" - o Otylii Jędrzejczak.


 "W drugiej połowie prawdopodobnie wejdzie na boisko dwóch piłkarzy, którzy do tej pory grali na 
ławce rezerwowych" 

"Oddajemy głos do studia, bo tam zacznie się walka o złoto" 

 "Nikt na świecie nie będzie przecież pracował za trzy tysiące złotych"  

  • Digg
  • Del.icio.us
  • StumbleUpon
  • Reddit
  • RSS

Dowcipy...

Środek grudnia. Od dwóch miesięcy Norwegia ma w Stanach swojego nowego ambasadora. W jego biurze właśnie dzwoni telefon.
- Dzień dobry panie ambasadorze, jestem z New York Times, dzwonię by spytać co by pan chciał dostać na święta.
Ambasador nie jest głupi. Doskonale zna zasady, więc nie będzie żadnego skandalu.
- Proszę posłuchać, Panie Smith: nie chcę żadnego prezentu. Wykluczone! To mogłoby być postrzegane jako łapówka i ja do tego nie dopuszczę. Do widzenia.
Następnego dnia znowu telefon.
- Dzień dobry, to znowu ja, może się pan jednak namyślił i powie co chciałby otrzymać jako prezent gwiazdkowy?
Ambasador cierpliwie wyjaśnia dlaczego nie bierze żadnych prezentów i rozmowa wkrótce się kończy. Następnego dnia dziennikarz z New York Timesa dzwoni po raz kolejny, tym razem ambasador jest już wyraźnie wkurzony.
- Panie! Myślałem, że sobie już wszystko wyjaśniliśmy! Żadnych prezentów!
Jednak po chwili nieco się uspokaja i spokojnym głosem dodaje:
- No dobrze, niech będzie koszyk owoców. Tak, owoce będą w porządku. Naprawdę. Teraz ambasador ma nadzieję, dziennikarz da mu spokój. To pewne, wszak owoce są niegroźne i nie spowodują niepotrzebnego skandalu.
Dwa dni później The NewYork Times publikuje:

Co ambasadorowie chcieliby na gwiazdkę:
Niemiecki ambasador życzy sobie stabilnej ekonomii na świecie.
Francuski ambasador życzy sobie kontynuowania dobrych wschodnio-zachodnich stosunków.
Szwedzki ambasador życzy sobie aby zniknął problem głodu trzeciego świata.
Norweski ambasador chce koszyk owoców.

                                                      ***********



Dentysta schyla się właśnie nad pacjentem i ma zamiar rozpocząć borowanie,gdy nagle zastyga w bezruchu i pyta nieufnie:
- Czy mi się tylko wydaje, czy też trzyma pan rękę na moich jądrach??
Pacjent spokojnym głosem:
- To tylko taka mała asekuracja. Bo przecież nie chodzi o to, żebyśmy sobie ból zadawali...
Prawda Panie Doktorze?

                                                      ***********



Dwóch malców siedzi w piaskownicy i dyskutuje:
- Mój tata jest najszybszy na świecie!
- A wcale, że nie!
- A wcale, że tak! Jest urzędnikiem. Pracuje codziennie do piątej, a w domu jest piętnaście po czwartej.
                                          

                                                       ***********



Zmęczony zajączek podchodzi do jeziora, patrzy w swoje odbicie, przeciąga się i mówi:
- Jak się wyśpię to takiemu wielkiemu niedźwiedziowi dołożę...
Nagle zobaczył odbicie niedźwiedzia w jeziorze i mówi:
- A jak się nie wyśpię, to takie głupoty gadam...





  • Digg
  • Del.icio.us
  • StumbleUpon
  • Reddit
  • RSS

Dowcipy, dowcipy...

Poszedł ślepy na grzyby. A, że nic nie widział, więc to co zebrał poznawał po smaku... Trafił na jednego grzyba, spróbował:
-Mm.. maślaczek.
I do koszyczka... Następny:
-Mm.. Borowik!
I do koszyczka... Idzie dalej, znalazł kolejnego. Próbuje:
-O fuj! Gówno! Dobrze, że nie wdepnąłem!

****

Środek nocy, wchodzi pijany mąż ze świnią pod pachą. Drzwi otwiera mu żona. Na to mąż:
-Widzisz kochanie? To jest ta świnia, z którą Cię zdradzam...
Na to żona:
-Ależ najdroższy, ja tylko żartowałam...
-Zamknij się, nie do ciebie mówię!

****

Dorastająca wnuczka wybiera się na imprezę:
- I jak wyglądam babciu?
- Prześlicznie, tylko majteczek zapomniałaś założyć.
- A czy babcia, jak idzie na koncert, to wkłada watę do uszu?

****

Ciemna noc. W parkowej alejce do przechodnia podchodzi dres i wyciągając nóż, pyta:
- Masz kasę?
Tamten wyciąga spod płaszcza siekierę:
- Bo co?
- Nic, nic. Rozmienić chciałem.

  • Digg
  • Del.icio.us
  • StumbleUpon
  • Reddit
  • RSS

Komentatorskie wpadki cz.1

Witam! Poniżej prezentuję porcję komentatorskich wpadek.


Dariusz Szpakowski :

"Podziwiam jego skromne warunki fizyczne"

 "Popatrzmy na jego przytomność umysłu" 


"Piłkarz polewa sobie wodę głową" 


"Bergkamp trafił bramką w słupek" 


 
"Dostałem sygnał z Warszawy, że mają już Państwo obraz, więc możemy spokojnie we dwójkę oglądać mecz"

 "Bracia-bliźniacy Frank i Ronald de Boerowie, z których większość gra w Barcelonie" 

 "Mirosław Trzeciak zdobył gola po indywidualnej akcji całego zespołu"
 

"Włodek Smolarek krąży jak elektron koło jądra Zbyszka Bońka" 

"Po przerwie mróz nie zelżał, a wręcz przeciwnie, wiatr nie osłabł"

"Teraz pokażemy bramki z tego meczu dla tych, którzy widzieli, ale myślę, że chętnie obejrzą je jeszcze ci, którzy nie widzieli"

"Piłka przeszła dwa metry między spojeniem słupka z poprzeczką"

"Oto ten moment przed momentem na państwa ekranach"

"Dostał żółtą kartkę, gdyż radości poza boiskiem - w myśl przepisów UEFA - okazywać nie wolno"


"Do tej fazy, w której przegrywający przegrywa, mamy jeszcze trochę czasu"

"Mecz Panathinaikosu z Olympiakosem, czyli świetna wojna"

"Norwegowie w czerwonych koszulkach i białych spodenkach, Polacy - w strojach odwrotnie pokolorowanych"

"...obluzowaly sie przytrzymywacze siatki"

"Ta bramka nie mogła być uznana, gdyż - jak widać w powtórce - bramki nie było"

"I znowu niecelne trafienie..."

"Włodek Smolarek krąży jak elektron koło jądra Zbyszka Bońka"

"Grecy przy piłce, a konkretnie Warzycha"

  • Digg
  • Del.icio.us
  • StumbleUpon
  • Reddit
  • RSS

To co możemy znaleźć w prasie (cz.II)

Kolejna część tego co w prasie piszczy.









  • Digg
  • Del.icio.us
  • StumbleUpon
  • Reddit
  • RSS

Seria dowcipów

Witam! Dziś prezentuję kilka śmiesznych dowcipów. Miłego czytania.


Idzie ksiądz polną drogą, przechodzi obok skromnego gospodarstwa. Patrzy, a tam chłop coś z desek kleci.
Ksiądz zagaduje:
- Pochwalony drogi parafianinie, nad czymże tak ciężko pracujesz???
- A ku*wa, kibel nowy stawiam, bo się stary rozj*bał.
- O, mój drogi! A nie mógłbyś tak trochę owinąć w bawełnę?
- Co mam owijać w bawełnę??? Dechami opi**dolę naokoło i ch*j!!!

                                       ******
- Słuchaj stary, wczoraj, gdy akurat nie było mojej ślubnej, bzykam
sobie elegancko lalę, którą poderwałem na ulicy, i nagle wchodzi moja
teściowa!
- I co? I co?
- I, słuchaj, bardzo pozytywnie mnie kobita zaskoczyła. Bardzo pozytywnie.
- Co zrobiła? No co?
- A, no kulturalnie wzięła i zeszła.
- Na dwór?
- Nie, na zawał.
                                        ******

Nauczycielka pyta dzieci o ich zwierzątka. Podchodzi do Jasia:
- Jasiu, masz może pieska?
- Mieliśmy kiedyś psa, ale go zabiliśmy, bo ja mięsa nie jadłem, ojciec nie jadł i matka też nie jadła. A dla jednego psa nie będziemy mięsa kupować.
- Jasiu, to straszne. A kotka nie masz?
- Mieliśmy też i kotka, ale go zabiliśmy, bo ja mleka nie piłem, ojciec i matka też nie, a dla jednego kota nie będziemy mleka kupować.
- Jasiu, co ty mówisz?! Przyjdź jutro z mamą.
- Miałem kiedyś mamę, ale się jej z tatą pozbyliśmy, bo ja jeszcze nie bzykam, tata już nie może, a dla sąsiada nie będziemy trzymać.

                                         ******
Miś, zajączek, wilk i lis grają w karty. Lis oszukuje. Po pewnym czasie niedźwiedź wstaje i mówi:
- Ktoś tu oszukuje! Nie będę pokazywał palcem, ale jak strzelę w ten rudy pysk...

                                         ******

 Siedzi Mietek u Heńka i popijają sobie wódeczkę. Nagle Mietek pyta Heńka:
- U Ciebie na ścianie wisi metalowa miska?
- To jest zegar z kukułką - odpowiada od niechcenia Heniek.
- Jak to zegar z kukułką?
- Zobaczysz...
W tym momencie Heniek podnosi ze stołu pustą już butelkę od wódki, bierze zamach i rzuca w wiszącą miskę. Zza ściany słychać:
- Ku... ku... ku***a, jest wpół do czwartej rano.

                                          ******

Dzieci w szkole miały przygotować słowa zaczynające się na literę "K".
- Krzysiu, jakie słowo przygotowałeś?
- Komar.
- Bardzo dobrze.
- Aniu a Ty, jakie słowo przygotowałaś?
- Kot.
Przychodzi kolej na Jasia.
- Jasiu, jakie słowo przygotowałeś?
- Kamień.
- Wspaniale! Przynajmniej raz nie użyłeś brzydkiego wyrazu.
- Ale ku**a taki wielki!!!
                                                
                                           ******

Trzech właścicieli browarów zaszło do baru. Usiedli przy stoliku i
zamawiają:
- Ja poproszę Warke Strong - mówi właściciel Warki.
- Dla mnie Żywiec - prosi właściciel Żywca.
- A ja poproszę Coca-Cole - powiedział właściciel Lecha.
- No co ty ? Swojego nie pijesz ? - pytają zdziwieni koledzy.
- Jak wy piwa nie pijecie, to ja tez nie będę...

  • Digg
  • Del.icio.us
  • StumbleUpon
  • Reddit
  • RSS

Wpadki ślubne

Witam! Dziś w moim poście przedstawiam przeróżne sytuacje ze ślubów i wesel. Te śmieszne i te bardzo śmieszne. Zobaczycie co może lub mogło Wam się przytrafić.




Jeśli zamierzacie kiedykolwiek brać ślub dobrze zastanówcie się nad wyborem starszego drużby. W filmiku poniżej ukazane jest niecodzienne zachowanie drużby. Warto zobaczyć!




Uważajcie też na osoby zajmujące się muzyką na weselu. Wypadałoby ich nakarmić. Niektórzy z nich są tak głodni, że zaczynają jeść nawet sprzęt:





Warto też zadbać o to by wesele nie przekształciło się w jedną wielką uliczna bójkę jak to bywa czasem w Rosji:




W filmach bywa jeszcze inaczej (Jaś Fasola):





  • Digg
  • Del.icio.us
  • StumbleUpon
  • Reddit
  • RSS

To co możemy znaleźć w prasie (cz.I)

Witam! Dziś przedstawię kilka artykułów które możemy spotkać w pewnej znanej gazecie. Krótko mówiąc śmieszne wycinki z gazety "Fakt."







 



  • Digg
  • Del.icio.us
  • StumbleUpon
  • Reddit
  • RSS

Wykład 2: Studenci cz.II

Oto kontynuacja opisu studenckiego bytu:

Życie studenta składa się z kilku (5–6) okresów, tzw. lat studiów – jeden rok trwa od jednego do czterech lat – podzielonych dalej na semestry, lub trymestr (czasem więcej, lub mniej). Każdy z takich mestrów kończy się sesją, a czasem nawet ciążą, która to jest najbardziej męczącymi dwoma tygodniami lub dziewięcioma miesiącami w życiu studenta.
Żołądek studenta oraz portfel studenta to dwa jedyne znane przypadki istnienia zbioru absurdalnego, to jest zbioru który staje się pusty po dodaniu do niego dowolnego elementu.


Kilka prawd studenckich:
1.Student nie jest leniwy. Ma wadliwe zarządzanie dystrybucją energii.
2. Student nie śpi na wykładzie. Aktywnie zarządza oszczędzaniem stanu przytomności.
3. Student nie daje nikomu ściągi. Pracuje jedynie nad dyskretną wymianą tekstów medytacyjnych. Ew. informacje przekazuje telepatycznie.
4. Student nie ma alkoholu we krwi. Ma roztwór alkoholowy krwi.
5. Nie próbuj okradać studenta. Nie zyskasz nic, a ponadto wyłudzi od ciebie na piwo.
6. Student nie je. Student zagryza.
7. Student nie pije herbaty. Student zapija.
8.. Student nie pije alkoholu. Student zawąsza.
9. Studenta nie da się namówić na libację alkoholową. Wystarczy zaproponować.

Studencki zakład:
Menu studenckie:
    * Najczęściej Ulubioną potrawą spożywana przez studentów jest chleb posmarowany nożem.
    * Alternatywą dla chleba z nożem jest kanapka z chlebem.
    * Inną potrawą spożywaną przez studentów są zupki chińskie.
    * Zdarzają się i tacy, co burżujsko jedzą chleb z keczupem i serem.
    * Jednym z bardziej wymyślnych posiłków studenta jest makaron z chlebem, a dzień po tym daniu suchy makaron z suchym chlebem.
    * Organizm studenta jest przystosowany do jedzenia przeterminowanego jedzenia, oni sami jednak twierdzą, że ta data to głupi wymysł ludzi.


Studencka kanapka z serem:

Jajecznica studencka
Sposób przygotowania:
1. Otwórz lodówkę.
2. Podrap się po jajkach.
3. Zamknij lodówkę.

Studenckie grillowanie:


Dowcipy:
Poszli studenci na egzamin. Profesor:
- Mam dwa pytania: Jak ja się nazywam i z czego jest ten egzamin?
Studenci spojrzeli po sobie:
- Cholera! A mówili, że z niego jest taki luzak!


Ponieważ Pan Bóg interesuje się losem studentów, na początku tego semestru posłał Ducha Św. na Ziemię, aby ten zdał mu relację, jak to studenci się uczą. Duch Św. rzekł:
- AWF nic nie robi.
- Medycyna kuje.
- Polibuda chleje.
Po pewnym czasie, Pan Bóg znowu poprosił Ducha Św. o sprawdzenie, co dzieje się ze studentami.
- AWF zaczyna się uczyć.
- Medycyna kuje.
- Polibuda chleje.
Ostatnio znowu była wizyta Ducha Św. wiadomo - sesja.
- I cóż porabiają nasi studenci? - spytał Pan Bóg.
- AWF się uczy.
- Medycyna kuje.
- Polibuda modli się.
- I oni zdadzą! - rzekł Bóg.


Egzamin w szkole agentów CIA.
Do sali wchodzi student. Instruktor mówi:
- W pokoju obok znajduje się Twoja dziewczyna. Tu masz pistolet. Masz ją zabić w 30 sekund.
Po 30 sekundach student wraca i mówi:
- Sorry, nie mogłem tego zrobić.
Kolejny student.
- W pokoju obok znajduje się Twoja narzeczona. Masz tu pistolet. Zastrzel ją. Czas - 30 sekund - dyktuje instruktor.
Mija pół minuty, student wraca, prowadząc za rękę narzeczoną.
- Sorry, nie mogłem tego zrobić.
Następny student.
- W pokoju obok czeka Twoja żona. Tu masz pistolet. Masz ja zabić w ciągu 30 sekund - mówi instruktor.
Student wchodzi do pokoju obok. Słychać kilka strzałów, a potem niesamowity rumor. Po 20 sekundach, lekko zziajany student wraca, poprawia ciemne okulary i mówi:
- Jakiś kretyn wpakował mi ślepaki do pistoletu. Musiałem ją zaj***ć taboretem.

A na koniec....
Studencki bałwan:

  • Digg
  • Del.icio.us
  • StumbleUpon
  • Reddit
  • RSS

Wykład 2: Studenci cz.I

Witam! Tym razem przedstawię kilka zdań i zdjęć o studentach. 

Studenci- specyficzna grupa młodych osób (w wieku od 18 do 26 lat, chociaż znane są przypadki rażącego przekraczania tego wieku przez studentów), pojawiająca się szczególnie w większych miastach, szczególnie w krajach rozwiniętych. Paliwem potrzebnym do działania organizmu studenta jest alkohol etylowy.


Życie studenta składa się z kilku (5–6) okresów, tzw. lat studiów – jeden rok trwa od jednego do czterech lat – podzielonych dalej na semestry, lub trymestr (czasem więcej, lub mniej). Każdy z takich mestrów kończy się sesją, a czasem nawet ciążą, która to jest najbardziej męczącymi dwoma tygodniami lub dziewięcioma miesiącami w życiu studenta.

Choinka studencka:

Kłamstwa studenta:
   1. (do rodziny) Zdałem...
   2. Od jutra nie piję.
   3. Od jutra nie palę.
   4. Od jutra się uczę.
   5. Dziękuję, nie jestem głodny.
   6. Tak, to mój projekt.
   7. Tak, to moje wnioski.
   8. Zaliczyłem wszystko (do rodziców).
   9. Tak, mam jeszcze pieniądze na koncie (do rodziców).
  10. Byłem na wszystkich pańskich wykładach.
  11. Ha, ha, ha, świetny dowcip, panie profesorze.
  12. Idziemy tylko na jedno piwo.
  13. Zgaś światło, nic ci nie zrobię.
  14. Mam kasę, pożyczę ci (do innego studenta).
  15. Zawsze kończę na jednym (piwie, kieliszku).
  16. Przecież się uczyłem...
  17. Nigdy więcej nie piję (na mega kacu).
  18. Ostatni raz kseruję od Ciebie notatki.
  19. Ostatni raz pożyczam od Ciebie pieniądze.
  20. Stać mnie...
  21. Właśnie piszę pracę
  22. Na pewno zaliczę ten egzamin, przecież tyle się uczyłem.
  23. Bardzo mi się pana doktora wykład podobał.
  24. Wszystko rozumiem.
  25. W tym semestrze zaczynam się uczyć.
  26. Wpadniesz do mnie pouczymy się (do koleżanki w akademiku).
  27. Jestem trzeźwy i mogę pisać kolokwium panie doktorze.
  28. Doskonale wiem o czym jest moja praca dyplomowa.

Studencka panda:

Dowcipy o studentach:

Wykład seksuologii stosowanej. Profesor:
- Podczas stosunku płciowego temperatura ciała wzrasta o jeden stopień Celsjusza.
I niespodziewanie odwraca się do studenta, który po całonocnej balandze nie jest w stanie skoncentrować się na treści wykładu:
- Proszę powtórzyć, co powiedziałem.
Roztargniony student rozgląda się przerażony po sali oczekując pomocy. Studenci zaczynają podpowiadać, pokazywać rękami, pantomima na całego - w końcu do niego dotarło i odpowiada profesorowi:
- Podczas stosunku płciowego temperatura ciała wzrasta o jeden stopień Celsjusza.
- Dobrze, proszę uważać dalej. Siadaj.
Student usiadł zadowolony, natychmiast zamknął oczy, drzemie dalej.
Profesor ciągnie wykład:
- A podczas aktu płciowego u ptaków temperatura ciała wzrasta o dwa stopnie Celsjusza.
I znowu obraca się do studenta:
- Proszę powtórzyć.
Ten znowu rozgląda się po sali oczekując podpowiedzi. Sala znowu ożywa, jedni imitują akt płciowy, inni pokazują dwa palce, jeszcze inni machają rękami jak skrzydłami. W końcu student zrozumiał i mówi:
- A żeby temperatura ciała podczas stosunku płciowego wzrosła o dwa stopnie, to należy tak dymać, żeby pierze latało.


Zatrzymuje policjant studenta, legitymuje go, otwiera dowód i czyta:
- Widzę, że nie pracujemy.
- Nie pracujemy - potwierdza student.
- Opieprzamy się... - mówi dalej policjant.
- Ano, opieprzamy się - potwierdza student.
- O! Studiujemy... - rzecze policjant.
- Nieeee, tylko ja studiuję. - odpowiada student.


Dzień przed egzaminem profesor spotyka późnym wieczorem pijanego studenta. Student mówi do profesora:
- Napije się pan profesor ze mną?
- Gęś ze świnią się nie zadaje.
- Panie profesorze, ja dziś jestem taka gęś, że z każdą świnią się zadaję.
Profesor zdenerwował się i odszedł.
Następnego dnia oboje spotykają się na egzaminie. Profesor zadaje pytania, ale student nie potrafi udzielić odpowiedzi na żadne pytanie. Student prosi, więc o dodatkowe pytanie ostatniej szansy. Profesor zgadza się i mówi:
- Proszę sobie wyobrazić przed sobą dwa worki - w jednym jest złoto a w drugim mądrość. Co Pan wybierze?
- Oczywiście, że złoto.
- Źle, ja wybrałbym na pana miejscu worek z mądrością.
- Każdy wybiera to, czego mu brakuj.
Profesor zdenerwował się i wpisał do indeksu studenta - osioł. Student wziął indeks i wyszedł, ale po chwili wrócił i mówi:
- Przepraszam, pan profesor podpisał się, ale zapomniał wpisać oceny.


Pewien student umarł i poszedł do piekła. Diabeł przywitał go i spytał jakie piekło wybiera: normalne czy studenckie? Ten wybrał normalne. Gdy się tam znalazł okazało się, że imprezy trwają tam do rana, są panienki, alkohol leje się strugami, ale z rana przybywa diabeł i wbija każdemu gwóźdź w tyłek... i tak codziennie. Wobec tego student zdecydował się na przeniesienie do piekła studenckiego. Tam również całonocne imprezy itd, ale rano nie pojawia się już diabeł. Tak mija kilka miesięcy, aż pewnego dnia przychodzi diabeł z koszem gwoźdźi. Student zaskoczony pyta:
- Co jest?!
- Sesja student, sesja!


  • Digg
  • Del.icio.us
  • StumbleUpon
  • Reddit
  • RSS

Wykład 1: Dresiarze

Witam! Dziś kilka słów o dresiarzach. Z góry przepraszam za wulgaryzmy ale cóż- taki temat.


Kto to jest właściwie dresiarz? Oto encyklopedyczna definicja dresiarza:

Dresiarze – typ społeczno-kulturowy młodych ludzi, względnie subkultura młodzieżowa (często mylona z kontrkulturą skinheadów), która pojawiła się w Polsce w latach 90. XX w. Termin pochodzi od zwyczaju noszenia na co dzień ubrań sportowych – dresów. Określenie to jest najczęściej nacechowane ujemnie.

To było na poważnie, ale nie chodzi o to aby było poważnie. Dlatego też chciałbym wnieść kilka zmian do tej definicji:

Dresiarz – istota wygadana,kozacko odważna, przebojowa,niezwylke skuteczna w negocjacjach (szczególnie w cztery oczy). Bez kompleksów. Lubi przypi**dolić. Jego hobby to spędzanie czasu na klatkach schodowych. Tam razem z „ziomami” kształtuje język ojczysty. Język pisany „ziomali” charakteryzuje się wysokim poziomem ortografii. Podczas jednej wypowiedzi każdy „ziom” jest zobowiązany użyć co najmniej jednego słowa „ku**a”.

Dresiarze mają to do siebie, że „spuszczają łomot” lub „dają wpi**dol”. Nie pytaj dresiarza, za co „dostajesz wpi**dol”, bo go to jeszcze bardziej zachęci do „spuszczania łomotu”. Jeśli nie wiesz, za co „dostajesz wpierdol”, to „dostajesz” właśnie za to, że nie wiesz, za co „dostajesz wp**rdol”

Wrogami dresiarzy są: metale, punki, kujony, pedały i wszyscy ludzie, którzy mają większy iloraz inteligencji, niż dresiarze.Prawdziwy dresiarz nie wie co to strach, nie wie co to słabość. Prawdziwy dresiarz nie wie nic. Dresiarz forsę musi mieć z dresiarskich źródeł: od starych lub dziadków, z jumy lub z handlu na bazarze. Jeżeli już musi pracować, to praca musi być fizyczna i z pracy musi wynosić, co się da. Jeżeli pracuje uczciwie, to robi siarę. Jeżeli idzie z ziomkami ulicą i spotka emo, to musi im melać na ryj.
Ostatnie zdanie nie dotyczy emo płci żeńskiej! W takim przypadku musi cały czas łazić za nią, krzyczeć Emo! i przy okazji melać na ryj. Nigdy nie przeprasza. Jeżeli nie wie, co powiedzieć – mówi „ku*wa”.

Jeżeli chcesz być dresiarzem to są powody dla których musisz użyć przemocy (czyt. wyj*bać komuś):
-Idąc ulicą, nigdy nie zmieniaj kierunku. Idź prosto, aby wszyscy usuwali się z twojej drogi. Jeśli ktoś się nie zastosuje, potrąć go najmocniej, jak się da. Jeśli masz czas, wyjeb mu.
-Jeżeli spotkasz kogoś, komu kiedyś już wyj**ałeś, wy*eb mu znowu. Po co się nawijał?
-Jeśli ktoś na ciebie spojrzy bez twojej zgody – wy*eb mu.
-Jeśli ktoś mówi do ciebie: „Wy*eb mi i to już!”, olej go. Nie będzie ci, ku*wa, rozkazywał! Potem spuść mu wpie*dol za to, że ci rozkazuje.
-Gdy jedziesz autobusem, zawsze siadaj na końcu i zapuść swoją wyj**istą muzę na komórze. Jeżeli ktoś ci zwróci uwagę – wy*eb mu.
-Jako człowiek troskliwy i wrażliwy na innych, każdego przechodnia pytaj, czy nie ma jakiegoś problemu.
-Jeśli ma, pomóż mu go rozwiązać. Najlepszym sposobem na każdy problem jest wpie**ol.
-Kiedy okaże się, że nie ma problemu, zapytaj czy ma zeta albo szluga. Jeżeli nie ma – wy*eb mu.
-Jeżeli masz komórkę, wypełnij całą pamięć pornolami. Jak skończy ci się wolne miejsce, dokup więcej pamięci. Pornoli musi być co najmniej 4 GB!
-I pamiętaj o żuciu gumy, wtedy będziesz tak wyj**any jak twoi zajebiści ziomale.
-Jeżeli nie masz gumy, żuj ślinę. Dbaj o swój dres, aby poziom szelestu nie spadł poniżej 80dB.
-Nie możesz wiedzieć co to są dB. Po prostu szeleść.
-Jeśli twój lachon powie, że sie zaczerwieniłeś – wy*eb jej. Prawdziwemu dresiarzowi nie starcza krwi, żeby się czerwienić.
-Pamiętaj, nie możesz trzymać lachona za długo, bo się zużyje. A to by była siara.
-Rób przynajmniej 10 błędów w zdaniu „Ala ma kota”. Ale nie sprawdzaj w słowniku, czy przypadkiem nie napisałeś dobrze, bo to siara..


Kilka dowcipów o dresiarzach:

Dresiarz podjeżdża beemką pod okna na blokowisku i drze się:
- Zajebala! Zajebala! Za-je-ba-laaaa!!!
Z okna wychyla sie laska:
- Izabela, kretynie, Izabela!


Dresiarz pyta dresiarza:
- Kto twojego syna nauczył tak przeklinać?!
- A ch*j wie!


Do baru wchodzi dresiarz, siada i mówi do barmana:
- Zakładam się o stówę, że kiedy postawisz na drugim końcu lady szklanki, potrafię do nich nasikać stojąc na tym brzegu.
Barman się zastanawia - to łatwe pieniądze. Więc się zgadza. Dresiarz wchodzi więc na bar i sika wszędzie, nawet na barmana. Ten się nie przejmuje, bo właśnie wygrał 100zł. Z radością prosi o swoje pieniądze. Dresiarz wręcza mu je uszczęśliwiony, a barman pyta:
- Czemu się tak cieszysz?
Dresiarz na to:
- Widzisz tego faceta po drugiej stronie baru? Założyłem się z nim o 1000zł, że nasikam na Ciebie, a Ty do tego będziesz uśmiechnięty.


Do sklepu z artykułami motoryzacyjnymi wchodzi dresiarz i pyta:
- Czy są łańcuchy do jawy?
- Nie ma są tylko do emzetki.
- To poproszę do emzetki.
- Ale ten łańcuch nie pasuje do jawy!
- Nic nie szkodzi, po meczu wszystko mi jedno czym biję!


Wraca dresiarz z Paryża i opowiada swojej żonie, co tam widział:
- Wiesz, Gocha, idę, patrzę, a tu wielki plac! Patrzę na lewo... och*jeć można! Patrzę przed siebie... O rzesz kurde mać! Patrzę na prawo... O ja cię pier*olę...
Gocha zaczyna płakać... Dres pyta:
- Gocha, co Ci się stało?
Ta odpowiada:
- O Boże, jak tam musi być pięknie..-


A na dodatek skecze z dresiarzem w roli głównej:



  • Digg
  • Del.icio.us
  • StumbleUpon
  • Reddit
  • RSS

Taki mały wstęp.


1 stycznia to czas postanowień. 1 stycznia to doskonały moment na rozpoczęcie czegoś nowego. Dlatego ja postanowiłem rozpocząć coś nowego. Tym czymś jest (jak się łatwo domyślić) blog. Zgodnie z wizją autora (czyli mnie) blog ten ma zabijać nudę oraz poprawiać humor wszystkim którzy zdecydują się go odwiedzić. Postaram się tu w miarę możliwości umieszczać liczne dowcipy, śmieszne obrazki, opowiadania, filmiki, historie, wiersze i rymowanki -krótko mówiąc wszystko to co według mnie poprawi Wam humor i zabije nudę. Mam nadzieje, że z czasem blog ten będzie odwiedzać coraz większa grupa osób.

  • Digg
  • Del.icio.us
  • StumbleUpon
  • Reddit
  • RSS